Zabieg ten jest jedną z najczęściej wykonywanych operacji plastycznych na świecie. W ubiegłym roku w USA wykonano aż 600 000 tego typu zabiegów. Jednak w Polsce, a szczególnie w małych miejscowościach, kobiety często powstrzymują się przed decyzją o poddaniu się zabiegowi i realizacją swoich pragnień w obawie przed nie do końca przewidywalną opinią najbliższego otoczenia. W takich sytuacjach nasuwa się banalne porównanie operacji powiększenia piersi do wizyty u stomatologa: czy naturalny ubytek zęba należy zachować na zawsze? Oczywiście, że nie. Każdy z nas czym prędzej dąży do przywrócenia stanu właściwego.
Podjęcie decyzji o wykonaniu zabiegu jest najczęściej bardzo trudne, mimo uciążliwości i dyskomfortu psychicznego spowodowanego małymi piersiami. Pacjentki poddające się tego typu zabiegowi kierują się przede wszystkim pobudkami estetycznymi - pierwotnie nierówne ułożenie piersi, dysproporcja w wielkości, mały gruczoł piersiowy. Najczęstszą obawą kobiet, które planują operację, jest strach przed bólem. Tymczasem 95% pacjentek, zgodnie twierdzi, że ból i inne uciążliwości przypisywane temu zabiegowi są mocno przesadzone.
Wykonanie operacji może wpłynąć niezwykle pozytywnie na psychikę pacjentek. Wiele z nich czuje się atrakcyjniej, zyskuje więcej pewności siebie. Świadomość posiadania nowych atrybutów kobiecości może wpływać zarówno na umocnienie więzi z partnerem, jak i jakość kontaktów z otoczeniem. Satysfakcja płynąca z efektów zabiegu umożliwia najczęściej samoakceptację, może także optymistycznie nastrajać do życia.